Należę do osób średnio przesądnych ale w piątek trzynastego wierzę . W tą feralna datę spotkało mnie wiele nieszczęść wiec od lat staram się te datę omijać . Jak co roku w taki zbieg daty z dniem tygodnia staram się być jak najmniej aktywny tzn. W tym roku ograniczyłem się tylko do wyprowadzenia psa może nie dla tego że jestem aż tak przesądny,tylko po prostu mam urlop i postanowiłem poleniuchować (to moje ulubione zajęcie) I tak trwałem w przekonaniu że nic nie jest mi w stanie zagrozić ani przeszkodzić w zapamiętałym wykonywaniu z góry ustalonego planu, czyli nic nieróbstwu .tak błogo minął dzionek i zadowolony z siebie i swego niezłomnego charakteru położyłem się spać. Tu się objawiło "NOWE" a raczej nowa zasada upechowienia dnia 13-piątka zasada brzmi: - Jeżeli unikniesz pecha w dzień feralny to nie histeryzuj następnego dnia wszystko zostanie ci zwrócone i to z nawiązką i to podwójnie . A dokładnie to czternastego rano . Awaria rozrusznika za chwile kapeć potem mandat a na koniec dnia szlak trafia dopiero co naprawiony rozrusznik. A stare przysłowie pszczół mówi 'co ma wisieć tym skorupka do puki ucho mu się daj kurze grzędę"
Hej Piotrek.Życzę tobie szczęścia.Ja takich problemów z 13-tym piątkiem nie mam,na pewno Ci współczuję a też nie będę się rozpisywał żeby się nie zarazić.Pozdrawiam sq4ojc.
Sie ma Kuba Spoko zaraźliwa jest kiła katar koklusz to te na "K" A pech jest na"P" to daleko. Ja osobiście wierzę że jest coś z tym 13-piątkiem mogę wiele śmiesznych ale i czasem tragicznych przypadków przytoczyć tylko poco drażnić "złe" Pozdrawiam.
A z tym wyciekiem ropy z cysterny to szkoda że zamiast STRAŻY ja nie przyjechałem z miską,na pewno ani kropelka na ziemię by nie spadła.Też bym albo byśmy uratowali twój grunt rodzinny,co ty na to Piotr?Nie trzeba zaraz fachowców fatygować!
Ja już policzyłem 60m3 było w cysternie 1m3 to 1000.l rachunek jest prosty 60x1000=60000x5,87zł=35220zł albo 60000litrów podzielić na 10l tyle średnio pali moja bunia. Co starczy na 60000000 kilometrów Licząc że robię 50 tys roczne to starczy 1200 lat. Ciekawostką jest to że całe zajście miało miejsce kilka metrów od domu mojego kolegi 1-Miejsce zdeżenia 2-Dom kolegi
Cześć Piotr!A to pięknie policzyłeś.Może kiedyś się jeszcze taka okazja przytrafi.Do trzech razy sztuka.Kolega niech czujniej śpi.Pozdrawiam z Kołobrzegu.
Dziś rozmawiałem z Jarkiem to właśnie ten kolega.Mówił opowiadał że dużo dobra się zepsuło ale i dużo uratowali .Wiadomo jedno że można szpadlem dołek wykopać na 40cm i za 10 min jest pełen soku energetycznego .Więc się pytam jak tam eksploracja rowu idzie i czy soczek trzeba poddawać jakimś zabiegom .Tylko się zaśmiał i przytoczył paragraf prawa Polskiego "Że co w ziemi to jest państwa i żeby łapki nie swędziały" Ale pewnie tak po cichutku coś tam sobie odessał,. Pozdrawiam. _________________ sq4ioo-Piotr